Dzień ja co dzień, wstałem dosyć rano była pora siódma.

Postanowiłem, że dzień otworzę od prysznica oraz silnego śniadania.

Po spotkaniu na śniadanie zobaczyłem rodziców z razu zauważyłem, że cos istnieje nie naprawdę.

Byli czymś zaniepokojeni po niedługiej chwili zdecydowałem się usiąść.

-Synu musimy porozmawiać…-zaczął Ojciec

-Tak, trochę się stało?

-Teraz musimy ci specyfik powiedzieć. Nie będziesz rad a więc typowe rozwiązanie. –Wyprowadziła z siebie matka.

-Jesteśmy naprawdę zadłużeni na 50 tysięcy złotych a dług wszystek okres rośnie…-Dodał Starszy

W współczesnym okresie zalała mnie fala potu, nawet nic nie powiedziałem patrzał się dopiero w stół oraz zaskakiwał się co my stworzymy.

-Dostaliśmy propozycje a wierzę że owi się nie spodoba- Zawahał się Tata- tutaj jest list

Ojciec podał mi papier i pozbawił się za czytanie treści:

Szanowni Państwo Kowalscy,

W udziału z kredytem jaki obarczona jest wasza rodzina zdecydowaliśmy się zaproponować pewną formę zapłaty, na okres jednego roku wasz syn dojdzie do swego ośrodka niewolników gdzie zostanie wydany dobrze…

Po przeczytaniu tego sformułowania postanowiłem mocno nie czytać.

Czytałem szybko dawno o takich historiach więc widziałem co nie co.

-Jak był bym wyjechać? – Zapytałem rodziców.

-Coraz w obecnym tygodniu – Odparła Mama

Dużo sprawy potoczyły się szybko, w rytmie kilku innych dni rozmawialiśmy nic o tejże inicjatywie oraz dopasowali, że owo charakterystyczne wyjście.

Wkrótce nadszedł dzień wyjazdu pojechaliśmy na lotnisko w Wrocławie gdzie spotkaliśmy się z człowiekiem firmy niewolniczej.

Pożegnałem się z rodzicami i pozostawił tenże z doskonałym dobrze przygotowanym gościem w komplecie.

-dzień zajmujący, powie mi pan coś co mnie będzie czekać?- Zapytałem niepewnie a zamiast odpowiedzi zastałem tylko milczenie.

-słuchaj –odparł po krótkiej chwili –Nie podawaj głupich zagadnień natomiast po nisku bądź cicho.

Niewiele się zdziwiłem ale postanowiłem mu się nie sprzeciwiać.

Wsiedliśmy do samolotu a choćby nie wiem jak zasnąłem.

Obudziłem się już na krześle, wysiedliśmy z samolotu i silnym krokiem wyjeżdżalibyśmy w kursie wyjścia. Próbowałem zorientować się gdzie jesteśmy jednakże to stanowiło prawdopodobnie jakieś swoje lotnisko.

Mężczyzna był wprost duży nie sprostał go dogonić, toż co się umieszczało w oczy to zapotrzebowanie ludzi kompletna pustka

-Gdzie ja jestem? –Zapytałem sam siebie.

-Kurwa zapal się smarkaczu –Zaklął mężczyzna

Postanowiłem przyspieszyć i nagle ujawnił się przed jakimś budynkiem całkiem wysokich rozmiarów.